O tym, jak Chaps stał się Chapsią
7 kwiecień 2008
Jest to historia powszechnie już znana i rozpowszechniona na całą sieć dzięki mnie- właścicielce psa, która pragnie podzielić się historiami z życia swojego psa. Otóż Chapsia początkowo wcale nie miała być Chapsią. Chapsia miała być samcem cocker spaniela i miała mieć na imię Chaps. Jednak okoliczności sprawiły, że Chapsia jest małym kundelkowcem. Było to w 2004 roku, kiedy nadszedł dzień kupna psa, byłam bardzo podekscytowana. Wyszłyśmy z mamą na bazar, choć wiem, że psów nie powinno się kupować od nie sprawdzonych handlarzy. Wybrałam pieska- wcale nie cocker spaniela, tylko zwykłego brązowego kundelka. Byłam taka szczęśliwa, że zapomniałam zapytać o płeć. Sama też byłam już tak nastawiona, że to samiec, więc dałam mu na imię Chaps. Przez kilka najbliższych dni mała włochata kuleczka przyzwyczajała się do imienia "Chaps", po upływie trzech dni już wiedziała, że to jej imię i reagowała na nie. Dopiero teraz poszłam z nią do weterynarza. Wcześniej nie mogłam, nie chciałam żeby miała za dużo wrażeń. Kiedy weszłam do przychodni, przyjęła nas bardzo miła pani weterynarz, zbadała pieska, wpisała w akta, wydała książeczkę zdrowia i zapytała "ale pani wie, że to suczka?" .Pewnie zdziwiło ją imię "Chaps" dla suczki... "Suczka?!"-pomyślałam...no to ładnie...na poczekanie pierwsze imię jakie mi wpadło do głowy: Chapsia. Kiedy wyszłam z gabinetu, nadal byłam nieźle zszokowana, to imię wydało mi się głupie...teraz jednak cieszę się, że mam taką wspaniałą suczkę...
Komentarze
Komentarz?
Załóż konto i/lub zaloguj się by skomentować ten wpis

Ancik napisał(a):
Ania ********* napisał(a):